WAŻNE PYTANIA DO KTÓRYCH WARTO WRÓCIĆ „ZA ROK”

autor: Arkadiusz Więcko

1.Czy możliwe jest utrzymanie powszechnej i zarazem spersonalizowanej, twórczej edukacji na dobrym poziomie bez względu na stopień ujawnianych na etapie szkolnym uzdolnień? Japończykom w latach 70tych udało się dojść w procesie produkcyjnym tranzystorów do „kilku wadliwych sztuk na milion” … Założyli na wstępie, że jeśli dopilnują po drodze wszystkich „wąskich gardeł”, to nie może być złych produktów na wyjściu. Czy w takim razie „słabe zdolności” pełnią w procesie edukacji rolę „wąskiego gardła” czy bliżej im do „tarcia”? Zdając sobie sprawę z mankamentów jakie niesie z sobą każde porównanie, może warto jednak zapytać o „wąskie gardła” procesu edukacyjnego, które warto rozpoznać i w porę dopilnować, by na wyjściu było kilku „wadliwych” absolwentów… no powiedzmy na tysiąc ?

2.Czy stać nas na „odpuszczenie” solidnej edukacji najliczniejszego „środka” populacji? Czemu miałoby ostatecznie służyć przesłanie w duchu: „wszystko dla wszystkich”? Czy to nie tzw. przeciętni decydują jako dorośli o całokształcie życia społecznego pełniąc role rodziców, wykonując swoją powszechną pracę jako urzędnicy, sprzedawcy, budowlańcy, rzemieślnicy, personel medyczny? Porządna edukacja, zwłaszcza powszechna kosztuje niemało, ale to się społecznie opłaca, bo podnosi jakość życia wszystkim i czyni ludzi szczęśliwszymi. Tak zwani szkolni przeciętniacy na równi z tzw.nieprzeciętnie uzdolnionymi mają prawo oczekiwać pomocy ze strony systemu edukacji w rozpoznaniu własnej wyjątkowości. Czy nie ma jakiejś poważnej dysproporcji w dużych oczekiwaniach państwa, samorządów lokalnych wobec społeczeństwa, a zarazem nonszalancji władzy w podejściu do jego edukacji?

3.W imię czego najbardziej zdolni członkowie społeczeństwa mieliby „ścierpieć” sytuację w której ich talent nie przekłada się w wyjątkowy sposób na dochody? Potrzebna jest zmiana naszego myślenia i przyjęcie do powszechnej świadomości, że talent nie jest niczyją prywatną własnością, bo nie my sami daliśmy go sobie ! Moja intuicja podpowiada, że to nie jednostka, a wspólnota winna być potraktowana priorytetowo i do niej należy konsumowanie owoców indywidualnych talentów. Ta myśl dla nie jednego od razu pachnie „komuną”, bo niby komu będzie się chciało za „psi pieniądz” harować , rozwijać swój talent? Społeczeństwo globalistyczne, korporacyjne w którym praca człowieka została zredukowana do zarabiania, żeby potem mógł on konsumować, zadziwia najbardziej współczesnego badacza kultury Louisa Sarno – Nowojorczyka, od 30 lat dzielącego swoje życie pomiędzy dwiema cywilizacjami. Sarno zamieszkuje bowiem głównie we wspólnocie Pigmejów w Środkowej Afryce. Póki co mamy w świecie w zasięgu ręki , jeszcze żywe kultury w których sama praca nierozerwalnie wiąże się z codziennym trudem i podporządkowaniem jej owoców wspólnocie – jest od kogo się uczyć!

  1. Na czym w takim razie winniśmy oprzeć zróżnicowanie dochodów w społeczeństwie, jeśli nie na posiadanych talentach? Na przyzwoitości? Społeczeństwo Szwajcarów poszło w kierunku zawężenia nożyc dochodów przyjmując rozpiętość: 1 do 12.

5.Czy można służyć swoim talentem, inteligencją   nauce, gospodarce , sztuce, a jednocześnie nie być zainteresowanym ściganiem się, rywalizacją po uznanie, władzę , większe pieniądze? Co ma być dla człowieka źródłem satysfakcji z życia, jeśli nie talent, inteligencja, sława, władza, pieniądze? Czy przyjaźń, pokój wewnętrzny, amatorska twórczość własna mogą je zastąpić? Czy czerpanie satysfakcji z budzenia innych z „uśpienia”, zapalania ich do własnej twórczości ma pozostać jedynie zajęciem dla garstki zapaleńców? Pójście „pod prąd” duchowi czasu wymaga charakteru, heroicznej postawy, niezrozumiałej logiki: móc i mimo to zrezygnować z posiadania? W.Perelman, wybitny współczesny rosyjski geniusz matematyczny odmówił przyjęcia ze strony amerykańskiej fundacji miliona dolarów nagrody za swoje dokonania naukowe . Złośliwi twierdzą, że mógł przecież przekazać tę sumę na szczytny cel, ale on sam broni swojego stanowiska tłumacząc, że nagrodę już otrzymał w postaci prawdy z tytułu udowodnienia wyjątkowego twierdzenia matematycznego. Fani rosyjskiego matematyka doszukują się w tej postawie geniusza „policzka” wymierzonego całemu współczesnemu światu nauki i kultury, który skomercjalizował wiedzę do granic nieprzyzwoitości. Nie trzeba być geniuszem, by np. ograniczyć sobie właścicielskie zyski fundując jedynie skromne wynagrodzenie, puścić darmo własną piosenkę do publicznego odsłuchu, zrezygnować z wykupionego przez siebie miejsca na pielgrzymkę na rzecz uboższych przyjaciół, oddać gościom swój największy pokój – to znane mi przypadki postawy pięknego umysłu. Państwo pewnie znacie jeszcze piękniejsze. Czyli czasami możliwe…

6.A może takim, a nie innym torem podążają nasze myśli tylko dlatego, że brak nam odpowiednich narzędzi do mierzenia wkładu w budowanie wspólnoty przez słabszych, mniej zdolnych członków społeczeństwa? Wkład tych mniej utalentowanych, choćby w poprawianie jakości międzyludzkich relacji w rodzinie, w miejscu pracy może okazać się nie tylko niepodważalny ale i podnoszący niebywale skutecznie wydajność pracy. Cierpliwe wychowanie swojego potomstwa to najlepszy kapitał społeczny w jaki można zaopatrzyć młode pokolenie do wspólnego życia.

7.Talent niczym uśmiech? – dlaczego nie! Ujawniający się talent, to widomy, szczęśliwy znak obdarowania , które zobowiązuje – powód by rozwijać go dalej i dzielić się nim z innymi niczym uśmiechem. Radość i satysfakcja płynąca z posiadanych talentów , może stać się jeszcze pełniejsza, gdy służymy nią wspólnocie ludzkiej w której przyszło nam żyć. Mieści się w mojej głowie taki scenariusz życia społecznego w którym talent zajmuje miejsce na równi z uśmiechem! Nikomu nie przychodzi przecież do głowy, by wypłacać drugiemu tantiemy z tytułu uśmiechu na twarzy… A przecież cenimy czyjś uśmiech, działa on na nas leczniczo. To byłoby raczej uszlachetnienie talentu niż jego deprecjacja! Może im więcej pojawia się sposobności szlachetnego użycia talentów, tym świat staje się dla ludzi miejscem szczęśliwszym? – doświadczam tego namacalnie we wspólnocie z niepełnosprawnymi intelektualnie przyjaciółmi. Talent darmo dany – darmo oddany? Odkryty talent nie powinien być przedmiotem przetargów czy pretekstem do windowania swojej pozycji społecznej w stosunku do innych. Potraktowanie talentu w kategoriach niekomercyjnych w jakich postrzegamy uśmiech zakrawa na kopernikańską rewolucję w myśleniu o kulturze i edukacji!

koniec

Brak możliwości komentowania